MP200 + DAC200 + A200

Dynamika, uderzenie, nasycenie – wszystko pod pełną kontrolą, a w zasadzie wszystko na swoim miejscu i w swoim czasie. Nie odczuwamy przecież żadnego zewnętrznego czynnika dyscyplinujące- go i krępującego, gra toczy się płynnie, naturalnie i proporcjonalnie. Wobec wzmacniaczy grających grubo i brutal- nie, działanie T+A może wydawać się ostrożne i powściągliwe.
PDT 3100 HV + SD 3100 HV

Jeśli chodzi o trzewia, to … śmiało można byłoby uznać, że szwajcarscy zegarmistrzowie mają gdzie kształcić się w zakresie precyzji i solidności. Pomijając oczywiste laminaty płytek drukowanych i dość wyraźnie zminimalizowane połączenia przewodowe próżno szukać tu plastiku. Króluje za to aluminium. Przykładowo transport wyposażono w silnik synchroniczny o „przewymiarowanym” momencie obrotowym, dwa liniowe łożyska, jego tacka oczywiście jest z aluminium a sam mechanizm, w celu redukcji drgań umocowano w trzech punktach
PDT 3100 HV + SDV 3100 HV

Nie mam żadnych wątpliwości, że zestaw T+A składający się z transportu CD/SACD PDT 3100 HV i przetwornika SDV 3100HV to jedno z najbardziej wszechstronnych i najnowocześniejszych, ale i najlepiej brzmiących źródeł cyfrowych, jakie można dziś kupić. Nie wyobrażam sobie, by można było nie docenić tego, z jak fantastycznym połączeniem właściwie wszystkich pożądanych przez miłośników muzyki i audiofilów cech, mamy tu do czynienia. Można się pokusić o stwierdzenie, że ten dzielony odtwarzacz bardziej trafi w gusta osób preferujących gęste, niezwykle bogate i muzykalne brzmienie, ale nie da się zaprzeczyć, że dorzuca do tego znakomitą rozdzielczość, że gra w czysty, uporządkowany i bardzo energetyczny sposób. Czego mu więc brakuje? Jak dla mnie – niczego!
MP 3100 HV + PA 3100 HV

W najlepszych przypadkach system 3100 kreuje wielki spektakl, emocje mogą być naprawdę spore (…) Odtwarzacz T+A MP3100HV ma wyraźne inklinacje ku brzmieniu potocznie określanemu jako analogowe. Gra plastycznie, gładko, płynnie; takimi cechami źródło ma spory wkład w dźwięk całego systemu. To jednak „dodatek”, chociaż bardzo ważny do zasadniczej rozdzielczości, która jest głównym źródłem bogactwa wrażeń
1000 E + PA 1000 E

Brzmienie “1000E” jest też dalekie od podejścia chłodnego, technicznego. Dokładność nie jest ostrożnością i kunktatorstwem, system ma zdolność do szybkiego i kompe- tentnego opanowania nawet bardzo skom- plikowanych materiałów. Impulsywność nie ogranicza, ale wzmacnia witalność, czasami wchodząc w obszar ostrości, która w tym samym momencie zdobywa rangę ważnego, chociaż często kwestionowanego składnika wiernego odtworzenia.
P 3000 HV + A 3000 HV

Nie należy oczekiwać od T+A, że stale będzie trząsł kolumnami, pokojem i słuchaczem. 500 W to jego potencjał, który może, ale nie musi, zostać wykorzystany. To nie jest zwierzę skaczące nam do gardła, kiedy tylko cokolwiek włączymy. T+A demonstruje wyjątkowe połączenie mocy i delikatności, co przejawia się również w rozpiętości głośności, przy których możemy uzyskiwać bardzo dobre rezultaty.
System HV

Wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że najbardziej wyczynowe urządzenia w świecie audio są jednocześnie tymi najdziwniejszymi. Ich konstruktorzy nie tylko stosują oryginalne rozwiązania techniczne, których nie znajdziemy w klockach za tysiąc złotych, ale też lubią naginać ich brzmienie w taki sposób, aby w jednym lub kilku aspektach zbliżało się do absolutnej perfekcji. A jeśli zapominają przy tym o innych składowych dobrego dźwięku – co niestety zdarza się dość często – cała układanka szybko się rozpada i po trzech minutach staje się trudna do zaakceptowania dla normalnego człowieka. Patrząc na flagowy system T+A można mieć podobne obawy. Sześć wielkich kloców, których odpalenie pozbawia prądu pół dzielnicy, oddzielne zasilacze łączone jakimiś specjalnymi kablami przypominającymi węże od zmywarki, cyfrowo-analogowy system korekcji akustyki… Niejednemu hi-endowcowi zaświeci się w głowie czerwona lampka – to przecież musi grać pokracznie, a w najlepszym wypadku – dziwnie. Oj, nie… Nie tym razem. Tym razem dostajemy dokładnie to, co powinniśmy – dużo dźwięku absolutnie pierwszorzędnej jakości
System HV

Te kilka spędzonych z kolejnym „Systemem Marzeń” dni, było dla mnie wielką przyjemnością. Zestaw zdawał się nie mieć wad. I w wartościach bezwzględnych tak było. Pełna kontrola niskich częstotliwości przy nigdy nie używanych na co dzień poziomach głośności, trafiająca w moje pokłady nasycenia środkowa część pasma i o dziwo szlachetnie wypadające (czasem nawet za szlachetnie) górne rejestry, mikro i mikrodynamika na wyśrubowanym poziomie długo będą ciężkim orzechem do zgryzienia przez potencjalnych następców. Trochę poświęconego czasu na czytelne, dające obraz idealnie poukładanej sceny ustawianie kolumn, nie jest niczym deprecjonującym. Jedyne na co należy zwracać uwagę to okablowanie. Musi być neutralne, bez jakichkolwiek prób poprawy barwy całości, inaczej czeka nas utrata konturowości.
DAC 8 + AMP 8

Jeśli patrząc na zdjęcia pomyślicie, że to fajna wieża do sypialni, popełnicie bardzo poważny błąd. DAC 8 to jeden z najbardziej zaawansowanych i audiofilskich przetworników w swojej cenie, a w komplecie z końcówką AMP 8 tworzy system o niesamowicie neutralnym, dynamicznym i rozdzielczym brzmieniu.
Cala

Podłączenie do Cali odtwarzacza CD8SE 2 pokazało, że wzmacniacz T+A jest bardzo udany i wolny od problemów będących częstą przypadłością wzmacniaczy klasy D