PSD 31000 HV

Zaawansowane, skomplikowane, dopracowane urządzenie. Przedwzmacniacz, odtwarzacz strumieniowy, przetwornik DAC, a nawet tuner (analogowy i cyfrowy). Najnowsza generacja firmowej platformy strumieniującej. Oryginalny układ przetworników C/A z całkowitym rozdzieleniem sekcji PCM i DSD. Ambitny, autorski układ regulacji głośności. Niezależne zasilacze dla cyfry i analogu.
Wzorowa dokładność i przejrzystość w połączeniu z naturalną barwą. Gładkie, niuansujące wysokie tony; nasycony, chętny do potężnych wejść bas. Duża przestrzeń z bliskim pierwszym planem.
PDT 3100 HV + SD 3100 HV

Jeśli chodzi o trzewia, to … śmiało można byłoby uznać, że szwajcarscy zegarmistrzowie mają gdzie kształcić się w zakresie precyzji i solidności. Pomijając oczywiste laminaty płytek drukowanych i dość wyraźnie zminimalizowane połączenia przewodowe próżno szukać tu plastiku. Króluje za to aluminium. Przykładowo transport wyposażono w silnik synchroniczny o „przewymiarowanym” momencie obrotowym, dwa liniowe łożyska, jego tacka oczywiście jest z aluminium a sam mechanizm, w celu redukcji drgań umocowano w trzech punktach
PDT 3100 HV + SDV 3100 HV

Nie mam żadnych wątpliwości, że zestaw T+A składający się z transportu CD/SACD PDT 3100 HV i przetwornika SDV 3100HV to jedno z najbardziej wszechstronnych i najnowocześniejszych, ale i najlepiej brzmiących źródeł cyfrowych, jakie można dziś kupić. Nie wyobrażam sobie, by można było nie docenić tego, z jak fantastycznym połączeniem właściwie wszystkich pożądanych przez miłośników muzyki i audiofilów cech, mamy tu do czynienia. Można się pokusić o stwierdzenie, że ten dzielony odtwarzacz bardziej trafi w gusta osób preferujących gęste, niezwykle bogate i muzykalne brzmienie, ale nie da się zaprzeczyć, że dorzuca do tego znakomitą rozdzielczość, że gra w czysty, uporządkowany i bardzo energetyczny sposób. Czego mu więc brakuje? Jak dla mnie – niczego!
M40 HV

Siła, autorytet i kultura. Proporcjonalnie, harmonijnie, spójnie. Profesjonalne różnicowanie, naturalna dynamika, piękna przestrzeń. Subtelne i przejrzyste wysokie tony, średnica z delikatnym ociepleniem, bas pełny i dokładny. Wszechstronne i komfortowe
MP 3100 HV + PA 3100 HV

W najlepszych przypadkach system 3100 kreuje wielki spektakl, emocje mogą być naprawdę spore (…) Odtwarzacz T+A MP3100HV ma wyraźne inklinacje ku brzmieniu potocznie określanemu jako analogowe. Gra plastycznie, gładko, płynnie; takimi cechami źródło ma spory wkład w dźwięk całego systemu. To jednak „dodatek”, chociaż bardzo ważny do zasadniczej rozdzielczości, która jest głównym źródłem bogactwa wrażeń
PDP 3000 HV

To swego rodzaju ironia losu, że gdy format CD zaczął się chylić ku nieuchronnemu upadkowi, mamy na rynku odtwarzacze (i nowe formaty płyt CD), które grają lepiej niż kiedykolwiek. Samo granie z płyt SACD podobało mi się jeszcze bardziej niż z CD. Dźwięk był bowiem jeszcze gładszy, nieco bardziej nasycony i płynniejszy, a przy tym równie koherentny, jak wcześniej z płyt CD. Można powiedzieć, że bardziej analogowy, w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. Być może, acz nie piszę tego z absolutną pewnością, dynamika z płyt CD była ciut wyż- sza, ale nawet jeśli, to była to minimalna róż- nica. Przewaga SACD była dla mnie oczywista szczególnie w nagraniach akustycznych, choćby z dęciakami czy gitarami, gdzie realizm ich brzmienia wspinał się na jeszcze wyższy, bliższy brzmieniu live poziom.
P 3000 HV + A 3000 HV

Nie należy oczekiwać od T+A, że stale będzie trząsł kolumnami, pokojem i słuchaczem. 500 W to jego potencjał, który może, ale nie musi, zostać wykorzystany. To nie jest zwierzę skaczące nam do gardła, kiedy tylko cokolwiek włączymy. T+A demonstruje wyjątkowe połączenie mocy i delikatności, co przejawia się również w rozpiętości głośności, przy których możemy uzyskiwać bardzo dobre rezultaty.
System HV

Wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że najbardziej wyczynowe urządzenia w świecie audio są jednocześnie tymi najdziwniejszymi. Ich konstruktorzy nie tylko stosują oryginalne rozwiązania techniczne, których nie znajdziemy w klockach za tysiąc złotych, ale też lubią naginać ich brzmienie w taki sposób, aby w jednym lub kilku aspektach zbliżało się do absolutnej perfekcji. A jeśli zapominają przy tym o innych składowych dobrego dźwięku – co niestety zdarza się dość często – cała układanka szybko się rozpada i po trzech minutach staje się trudna do zaakceptowania dla normalnego człowieka. Patrząc na flagowy system T+A można mieć podobne obawy. Sześć wielkich kloców, których odpalenie pozbawia prądu pół dzielnicy, oddzielne zasilacze łączone jakimiś specjalnymi kablami przypominającymi węże od zmywarki, cyfrowo-analogowy system korekcji akustyki… Niejednemu hi-endowcowi zaświeci się w głowie czerwona lampka – to przecież musi grać pokracznie, a w najlepszym wypadku – dziwnie. Oj, nie… Nie tym razem. Tym razem dostajemy dokładnie to, co powinniśmy – dużo dźwięku absolutnie pierwszorzędnej jakości
System HV

Te kilka spędzonych z kolejnym „Systemem Marzeń” dni, było dla mnie wielką przyjemnością. Zestaw zdawał się nie mieć wad. I w wartościach bezwzględnych tak było. Pełna kontrola niskich częstotliwości przy nigdy nie używanych na co dzień poziomach głośności, trafiająca w moje pokłady nasycenia środkowa część pasma i o dziwo szlachetnie wypadające (czasem nawet za szlachetnie) górne rejestry, mikro i mikrodynamika na wyśrubowanym poziomie długo będą ciężkim orzechem do zgryzienia przez potencjalnych następców. Trochę poświęconego czasu na czytelne, dające obraz idealnie poukładanej sceny ustawianie kolumn, nie jest niczym deprecjonującym. Jedyne na co należy zwracać uwagę to okablowanie. Musi być neutralne, bez jakichkolwiek prób poprawy barwy całości, inaczej czeka nas utrata konturowości.
MP 3000 HV + PA 3000 HV

Brzmienie, jakie usłyszałem po podłączeniu do internetowej sieci domowej, zaimponowało mi jeszcze bardziej niż z CD, mimo że odsłuch rozpocząłem nie od plików wysokiej rozdzielczości, a od radia internetowego, które jest medium o najniższej obecnie dostępnej jakości dźwięku ze wszystkich dostępnych w domu (radio FM z dobrą anteną bije je na głowę)