CTL – Compensated Transmission Line

CTL - Linia transmisyjna w zestawach Criterion

Wszyscy, którzy znają serię Criterion, wiedzą, że jedną z wyróżniających ją cech jest, od zawsze, linia transmisyjna – rozwiązanie nieczęsto dziś stosowane (innym specjalistą jest np. brytyjski PMC), bo bardziej skomplikowane, znacznie trudniejsze do wyliczenia i droższe w produkcji niż popularny bas-refleks.

Criterion S 230

T+A Criterion S 230

Kiedyś dotarcie do ”recept” było znacznie trudniejsze, dzisiaj są dostępne dla każdego. Mimo to linia transmisyjna broni swoich tajemnic i niech nikt się nie łudzi, że znajdzie cudowny przepis.

Te kolumny nie zawiodą nikogo, kto naturalny, zdrowy dźwięk utożsamia z mocnym, soczystym basem. Niskie tony są obszerne, gęste, szerokie i głębokie, sięgają już bardzo nisko. Chociaż nie są to jeszcze ruchy sejsmiczne, to od kolumn tego kalibru nie można oczekiwać więcej. Na swój sposób łączą zaokrąglenie, zmiękczenie ze zróżnicowaniem i wyrazistością. Na materiale, w którym bas się ”gotuje”, nie pożałują takich efektów, czasami trzeba je przeczekać… aby w następnym kawałku docenić ich solidną dynamikę. W Prophecy 9 bas jest punktowy i skoncentrowany, w Criterionach 230 – rozleglejszy i masywniejszy.

Solitaire S 540

T+A Solitaire S 540

Mamy przywilej i przyjemność przedstawić aktualnie ”flagowe” kolumny firmy T+A – Solitaire S 540. Ambitna niemiecka firma nie ustaje w doskonaleniu znanych koncepcji, a także w poszukiwaniu nowych rozwiązań, zwłaszcza gdy szykuje najlepsze projekty. Imponuje, zaskakuje, przykuwa uwagę i zmusza do zastanowienia…

Dosłownie od pierwszych dźwięków wszystko było normalne, naturalne, bezproblemowe. Nie wymagało żadnej akomodacji i naginania percepcji do jakkolwiek niezwykłego dźwięku. Było to jednak trochę zaskakujące wobec niekonwencjonalnej konstrukcji, ale widząc ją, nie ulegałem żadnej sugestii, że gra… tak jak wygląda; wręcz przeciwnie, miałem wrażenie działania punktowego źródła dźwięku. Efekt był intrygujący – widać głośniki rozciągnięte na dużym dystansie, a dźwięk jest spójny, skoncentrowany, uporządkowany. Zrównoważony, płynny, bez żadnych ”zagadek”, niepokojów i nerwowości. Te kolumny tak jak są dokładne i kulturalne, tak też wymagają tego od słuchacza. Nie słucha się ich ”w biegu”, byle jak i byle skąd. Na specjalne przyjemności trzeba znaleźć specjalny czas.

CRITERION S 2000 CTL

T+A CRITERION S 2000 CTL

Nowe Criteriony mają mniejsze gabaryty, ale brzmieniowo są to zespoły wysokiego kalibru – brzmiące rów- no i gładko w górze, z niezbędnym pazurem i dobrą reprodukcją barw w obrębie średnicy oraz niskim, głęboko schodzącym basem świetnej jakości, co potwierdziliśmy w dwóch, zupełnie różnych systemach. Jest w ich graniu pewien wewnętrzny spokój, delikatność, jest naturalność i płynność, które sprawiają, że można ich słuchać z przyjemnością i bez oznak zmęczenia całymi godzinami.

Criterion S 2100 CTL

T+A Criterion S 2100 CTL

T+A Criterion S 2100 CTL popisują się basem i może on się spodobać również tym, którzy do szczęścia wcale nie potrzebują „przesuwania ścian”, ale jeszcze go wzmacniać… to byłaby już przesada. Dla S 2100 warto przygotować nieco miejsca wokół

CRITERION TCD 210S

CRITERION TCD 210S

Dużo uwagi poświęciłem w tym tekście jakości basu. Nie dlatego, że reszta pasma ma jakieś braki, ale ponieważ to on jest, po pierwsze, inny niż w popularnych konstruk- cjach z bas-refleksem, a po drugie, moim zdaniem, wierniejszy, bardziej naturalny – po prostu lepszy

CRITERION TCD 310 S

T+A TCD 310 S

Dobre zrównoważenie jest więc bazą Criterionów TCD 310 S, ale to tylko – i aż – fundament, na którym zostaje zbudowana bardzo dobra konstrukcja brzmieniowa – bezpieczna, funkcjonalna i harmonijna. Co to znaczy? Nagrania złej jakości nie dokuczają ponad miarę, TCD 301 S nie wyostrzają ich wad, brzmienie nie staje się fatygujące aż do momentu, w którym mamy do czynienia z czymś naprawdę fatalnym, przebasowionym albo drastycznie rozjaśnionym.

Pulsar S 350

T+A Pulsar 350

Kolumny T+A Pulsar 350 grając trochę „z zaskoczenia”, są dźwięczne, odważne, angażujące – czasami wyskoczą do nas z jakimś dźwiękiem, czasami coś schowają, ale mogą pochwalić się dobrym nasyceniem, nie tylko basu, lecz całego zakresu nisko-średniotonowego – to, co ważne dla naturalnego brzmienia wielu instrumentów, a także głosu, czyli „dolny środek”, jest mocny i czytelny.

Solitaire CTW 500

Solitaire CTW 500

To, co robią T+A, jest niezwykle angażujące i wciągające, nie przez samą detaliczność i precyzję, ale przez przygotowanie muzyki do „obecności” w naszym pokoju, przed nami. To, że kolejne nagrania pojawiają się z inną „architekturą przestrzenną”, też samo w sobie nie musi być muzycznie fascynujące, ale po pierwsze – pokazuje każde kolejne nagranie w bogatej oprawie, a po drugie dowodzi wyśmienitej predyspozycji Solitaire do rekreacji oryginału „Nacięcia” na membranach przetworników średniotonowych rozpraszają ich rezonanse, nie pogarszając sztywności i nie wprowadzając (zbyt) wysokiego tłumienia wewnętrznego. Dwa 20-cm głośniki niskotonowe, o parametrach optymalnych do obudowy zamkniętej, zainstalowano na bocznych ściankach – chociaż tym razem nie było to podyktowane tak umiarkowaną szerokością przedniej ścianki, która nie pozwoliłaby ich tam zmieścić. (kolumny nie narzucają własnej „metody” od- dania przestrzeni, tylko pokazują kulisy pracy studia)

CRITERION TS300

T+A Criterion TS300

TS300 od razu demonstruje skłonność do mocnego nasycenia dolnych rejestrów, mocniejszego nawet niż u Elaca, gdyż nieograniczonego do samego basu; oprócz Magnatów tylko w przypadku T+A nie musiałem ani przez chwilę zastanawiać się i rozpoznawać, czy może „dolny środek” nie jest aby trochę odchudzony. Taka kwestia może pojawić się w przypadku pozostałych trzech kolumn. I chociaż nie znajduje prostej odpowiedzi, to może wyniknąć w pewnych konfiguracjach sprzętowych i warunkach akustycznych; nawet jeżeli założymy, że te kolumny (nie mam w tym miejscu na myśl. Kolejny wynalazek, który coś przypomina – pierścieniowy tweeter z centralnym szpicem w stanie szczątkowym jest kolejnym własnym produktem T+A, mającym swoje korzenie w projektach duńskich firm, z którymi T+A niegdyś blisko współpracowała, a teraz najwyraźniej współpracuje inaczej. T+A są neutralne, to swoją neutralnością nie wybronią niekorzystnych (pod tym względem) sytuacji.