CTL – Compensated Transmission Line

Wszyscy, którzy znają serię Criterion, wiedzą, że jedną z wyróżniających ją cech jest, od zawsze, linia transmisyjna – rozwiązanie nieczęsto dziś stosowane (innym specjalistą jest np. brytyjski PMC), bo bardziej skomplikowane, znacznie trudniejsze do wyliczenia i droższe w produkcji niż popularny bas-refleks.
Criterion S 230

Kiedyś dotarcie do ”recept” było znacznie trudniejsze, dzisiaj są dostępne dla każdego. Mimo to linia transmisyjna broni swoich tajemnic i niech nikt się nie łudzi, że znajdzie cudowny przepis.
Te kolumny nie zawiodą nikogo, kto naturalny, zdrowy dźwięk utożsamia z mocnym, soczystym basem. Niskie tony są obszerne, gęste, szerokie i głębokie, sięgają już bardzo nisko. Chociaż nie są to jeszcze ruchy sejsmiczne, to od kolumn tego kalibru nie można oczekiwać więcej. Na swój sposób łączą zaokrąglenie, zmiękczenie ze zróżnicowaniem i wyrazistością. Na materiale, w którym bas się ”gotuje”, nie pożałują takich efektów, czasami trzeba je przeczekać… aby w następnym kawałku docenić ich solidną dynamikę. W Prophecy 9 bas jest punktowy i skoncentrowany, w Criterionach 230 – rozleglejszy i masywniejszy.
CRITERION S 2000 CTL

Nowe Criteriony mają mniejsze gabaryty, ale brzmieniowo są to zespoły wysokiego kalibru – brzmiące rów- no i gładko w górze, z niezbędnym pazurem i dobrą reprodukcją barw w obrębie średnicy oraz niskim, głęboko schodzącym basem świetnej jakości, co potwierdziliśmy w dwóch, zupełnie różnych systemach. Jest w ich graniu pewien wewnętrzny spokój, delikatność, jest naturalność i płynność, które sprawiają, że można ich słuchać z przyjemnością i bez oznak zmęczenia całymi godzinami.
Criterion S 2100 CTL

T+A Criterion S 2100 CTL popisują się basem i może on się spodobać również tym, którzy do szczęścia wcale nie potrzebują „przesuwania ścian”, ale jeszcze go wzmacniać… to byłaby już przesada. Dla S 2100 warto przygotować nieco miejsca wokół
CRITERION TCD 210S

Dużo uwagi poświęciłem w tym tekście jakości basu. Nie dlatego, że reszta pasma ma jakieś braki, ale ponieważ to on jest, po pierwsze, inny niż w popularnych konstruk- cjach z bas-refleksem, a po drugie, moim zdaniem, wierniejszy, bardziej naturalny – po prostu lepszy
CRITERION TCD 310 S

Dobre zrównoważenie jest więc bazą Criterionów TCD 310 S, ale to tylko – i aż – fundament, na którym zostaje zbudowana bardzo dobra konstrukcja brzmieniowa – bezpieczna, funkcjonalna i harmonijna. Co to znaczy? Nagrania złej jakości nie dokuczają ponad miarę, TCD 301 S nie wyostrzają ich wad, brzmienie nie staje się fatygujące aż do momentu, w którym mamy do czynienia z czymś naprawdę fatalnym, przebasowionym albo drastycznie rozjaśnionym.
CRITERION TS300

TS300 od razu demonstruje skłonność do mocnego nasycenia dolnych rejestrów, mocniejszego nawet niż u Elaca, gdyż nieograniczonego do samego basu; oprócz Magnatów tylko w przypadku T+A nie musiałem ani przez chwilę zastanawiać się i rozpoznawać, czy może „dolny środek” nie jest aby trochę odchudzony. Taka kwestia może pojawić się w przypadku pozostałych trzech kolumn. I chociaż nie znajduje prostej odpowiedzi, to może wyniknąć w pewnych konfiguracjach sprzętowych i warunkach akustycznych; nawet jeżeli założymy, że te kolumny (nie mam w tym miejscu na myśl. Kolejny wynalazek, który coś przypomina – pierścieniowy tweeter z centralnym szpicem w stanie szczątkowym jest kolejnym własnym produktem T+A, mającym swoje korzenie w projektach duńskich firm, z którymi T+A niegdyś blisko współpracowała, a teraz najwyraźniej współpracuje inaczej. T+A są neutralne, to swoją neutralnością nie wybronią niekorzystnych (pod tym względem) sytuacji.
Criterion TR 450

Producentowi zależało na bardzo rzetelnym odwzorowaniu poszczególnych zakresów pasma, na czym ciut ucierpiał przekaz całościowy. Chodzi o połączenie średnicy i najwyższych tonów poprzez zespół skomplikowanych filtrów o dosyć stromym działaniu. Pozwoliło to uzyskać znakomitą separację poszczególnych dźwięków, ale też utracono coś w rodzaju płynności połączenia obydwu wspomnianych zakresów. Pod pewny- mi względami to dobrze – każdy z głośników został maksymalnie „uwolniony” brzmieniowo i dysponuje wręcz fenomenalną dokładnością przekazu, ale mimo wszystko zabrakło nieco lepszego zszycia obydwu zakresów, swoistej homogeniczności, jednorodności.